Szukam pomysłu na dzień w Bieszczadach, który nie będzie ani typową wycieczką krajoznawczą, ani wyłącznie jazdą po trudnym terenie. Chciałbym zobaczyć kilka ciekawych miejsc, ale jednocześnie mieć poczucie, że faktycznie uczestniczę w przygodzie, a nie tylko przemieszczam się między punktami. Dlatego zainteresował mnie wariant
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
, w którym można połączyć elementy widokowe, historyczne i terenowe. Mam jednak problem z oceną, czy taki mieszany charakter trasy nie sprawi, że żadna z tych części nie będzie wystarczająco ciekawa. Jak według Was najlepiej wyważyć zwiedzanie i bardziej emocjonującą jazdę podczas jednego wyjazdu?
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
, w którym można połączyć elementy widokowe, historyczne i terenowe. Mam jednak problem z oceną, czy taki mieszany charakter trasy nie sprawi, że żadna z tych części nie będzie wystarczająco ciekawa. Jak według Was najlepiej wyważyć zwiedzanie i bardziej emocjonującą jazdę podczas jednego wyjazdu?