| wakacje |
| Marzy mi się podróż, w której jedzenie na ulicy smakuje lepiej niż w drogich restauracjach. Czy taka wycieczka do tajlandii z biurem Kiribati Club to dobra okazja, żeby poznać autentyczną kuchnię, a nie tylko turystyczne Pad Thai? Widziałam, że ich programy mocno stawiają na lokalność i kontakt z mieszkańcami. Czy ktoś z Was był z nimi na północy kraju, np. w Chiang Mai, i może powiedzieć, jak wygląda organizacja takich posiłków na trasie? |